,

CHRZEŚCIJANIE VS KATOLICY – Michael Voris

Autor:


Wielu katolików jest nieświadomych, prawdopodobnie przez brak zainteresowania, że nastąpiło spore poruszenie w świecie protestantyzmu. Pojawił się wyłom w wyniku którego większość protestanckich denominacji zapomniała o swych korzeniach, czyli o reformacji rozpoczętej przez Marcina Lutra w XVI wieku, a która w przyszłym roku będzie obchodzić swoje 500-lecie.

Są dziesiątki tysięcy protestanckich denominacji; wyznawcy tylko części z nich nazywają siebie protestantami. Zapomnieli o swojej historii i już nie postrzegają siebie jako protestujących wobec czegokolwiek. Ale tym właśnie jest protestant – osobą protestującą wobec katolickiej Prawdy.

Wiele młodych (na chwilę obecną) ugrupowań „na czasie” nazywa się po prostu chrześcijanami. To w ich oczach odróżnia ich od „tych protestantów”. Nie zdają sobie jednak sprawy że tak naprawdę są ich częścią. Czy to ewangelik, czy to wyznawca pentekostalizmu, jest tak samo protestantem jak luteranin lub baptysta. Dlaczego? Ponieważ oni wszyscy – niezależnie od tego jak się nazwą – protestują!

Ale w ciągu ostatnich dwudziestu lat wśród młodych, nieugruntowanych protestantów ten prąd wzywający do porzucenia nazwy protestant i nazywania się chrześcijaninem nasilił się. Na tyle mocno że zaczęli rościć sobie wyłączne prawo do tej nazwy i odmawiać go katolikom.

Przepraszamy bardzo, ale Kościół Katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem, a do tego byliśmy pierwszymi chrześcijanami. To nie jacyś ogólnikowi chrześcijanie byli zjadani przez lwy w Rzymie. To byli katolicy. Kropka.

Wszyscy katolicy są chrześcijanami, ale nie wszyscy chrześcijanie są katolikami, głównie za sprawą ekskomunikowanego księdza Marcina Lutra. Co jest powodem tego przypomnienia? Niedawne wydarzenie, którego nagłówek prasowy zawiera następujące słowa: „Ekumeniczne wydarzenie jednoczy chrześcijan i katolików”. No proszę was…

Katolicy to chrześcijanie, trzeba o tym pamiętać – i to pierwsi. Problem w tym, że cały ten machający rękoma, nakręcony tłum o emocjonalnym nastawieniu ma to gdzieś. Myśli, że trwanie w religijnym szale oznacza, że Duch Święty jest obecny oraz że wszystko jest w najlepszym porządku, bo czuje się dobrze i fajnie.

Ale to nieprawda.

Nie znaczy to oczywiście że wspólna modlitwa to coś złego, albo że nie powinniśmy współpracować ze sobą i pomagać w promowaniu dobrej i moralnej kultury – ale nie można gromadzić się w tak zwanym ekumenicznym wydarzeniu i promować głupie przekonanie że katolicy nie są chrześcijanami. Trzeba przypomnieć raz jeszcze, byliśmy pierwsi i wciąż jesteśmy.

Co ciekawe, niektórzy protestanci głośno sprzeciwiali się jakiejkolwiek obecności katolików i nie tylko – przeszkadzał im nawet film z papieżem Franciszkiem zachęcającym do ciepłych relacji. Jeden z nich powiedział: „Chrześcijanie i fałszywi prorocy [czyli my katolicy – przyp.] złączą ręce i staną się jednością w tym wydarzeniu. Wielkie odstępstwo dzieje się na naszych oczach. Nie będziemy milczeć!”

W odpowiedzi na to wielkie wzburzenie wśród swoich współwyznawców protestancki organizator wydarzenia wydał krótki komunikat: „Nie mówimy że trzeba sprzeniewierzyć się Słowu Bożemu. Jest coś dobrego w szukaniu porozumienia”.

No naprawdę, jak miło że nie sprzeniewierzają się Słowu Bożemu przez zadawanie się z katolikami, tymi przyziemnymi, ignoranckimi fałszywymi prorokami. Może gdyby ktokolwiek miał tam jakąś wiedzę historyczną – a wygląda na to że nie ma – zrozumieliby że to Kościół Katolicki jest tym który dał Biblię światu, że Kościół Katolicki był i jest pierwszym Kościołem, że ich zgromadzenia nie są tak naprawdę kościołami bo Chrystus założył tylko jeden Kościół – którego oni nie są częścią.

Ich „kościoły” mogą prześledzić swoją historię najwyżej do 500 lat wstecz, do niepokornego, zaburzonego psychicznie katolickiego księdza który stał się heretykiem. Historia Kościoła Katolickiego sięga 2000 lat aż do Jezusa Chrystusa.

Istnieje niebezpieczeństwo dla katolików w zbytnim zaangażowaniu w to całe jednoczenie i wspólne spotykanie się. Do pewnego stopnia, warunkowo, być może warto. Ale trzeba mieć świadomość że te wszystkie protestanckie zgromadzenia, do których część katolików jest zapraszana, postrzega Kościół Katolicki jak obywatela niższej klasy, który zniekształca Pismo Święte, słucha fałszywych proroków i ogólnie nie jest chrześcijaninem. Zatem gdy tak wszyscy się jednoczymy, wokół czego właściwie mamy się jednoczyć?

Tak tylko pytam. Zawsze warto wiedzieć co znaczą poszczególne słowa.

/-/ Michael Voris – churchmilitant.com
Tłumaczenie: Mateusz Szotowicz

Dodaj komentarz

Loading…

[FRANCJA] SZTURM NA KOŚCIÓŁ: PRZERWANA MSZA ŚW. PRZEZ POLICJĘ [WIDEO, FOTO]

[WIDEO] LIBERALIZM KATOLICKI – x. Jacek Międlar CM