• ,

    [POLSKA] MUZUŁMAŃSKA DZIEWCZYNKA DO ZAKONNICY: JAK DOROSNĘ TO CIĘ ZABIJĘ…

    Żona działa w pewnej wspólnocie parafialnej w naszej miejscowości. Wróciła ze spotkania w którym brała udział siostra zakonna prowadząca w dużym mieście na Wybrzeżu przedszkole. Zakonnica opowiadała, że wśród dzieci, które rodzice przyprowadzają do jej placówki jest też dziewczynka muzułmanka. Jej rodzice mają już polskie obywatelstwo i oboje pracują. Są bardzo uprzejmi i dbają bardzo o swoją córeczkę. Ostatnio ta dziewczynka przytuliła się do zakonnicy i powiedziała, że ją kocha. A po chwili dodała – jak dorosnę to cię zabiję, ale tak żeby cię nie bolało. Kto to dziecko nauczył takiej formy „wyrażania miłości”?

    /-/ Romuald Szeremietiew (fb.com)

    Komentarz psychologa, p. Bogny Białeckiej, pod postem na Facebooku:

    Dziecko powtarza co usłyszało w domu.

  • ,

    [POLSKA] TRZY LIBERALNE „KATOLICZKI” Z ALETEIA / DEON DEPRAWUJĄ MŁODZIEŻ – LIBERALNY KATOLICYZM!

    Szanowni Państwo,

    od niedawna możemy zauważyć, że w Internecie funkcjonuje polska wersja serwisu Aleteia. Na początku publikowali ciekawe godne uwagi treści jednak nie minęło dużo czasu, a zaczęli włodarze tego serwisu ukazywać swoją prawdziwą twarz. Twarz liberalnego katolicyzmu!

    Zatrudnili m.in. redaktorów powiązanych mniej lub bardziej z deon.pl (zazwyczaj byli lub obecni pracownicy tego pseudokatolickiego portalu). Dzięki temu w szeregach Aleteia pojawiła się:

    • Hipster „Katoliczka” – oficjalnie poparła czarny protest; udostępniła tekst zwolenniczki aborcji; spytała wreszcie, co jest ważniejsze, zbawienie czy ratowanie życia (to jej argument za czarnym protestem, USTAWA MIAŁA GWARANTOWAĆ OCHRONĘ ŻYCIA, A ONA PYTA: CO JEST WAŻNIEJSZE W PRZYPADKU TYCH DZIECI, RATOWANIE ŻYCIA CZY ZBAWIENIE),
    • p. Marta Brzezińska-Waleszczyk – dawniej Fronda, w której propagowała protestantyzację Kościoła, a po około 5 latach przeszła do naTemat.pl, portalu Tomasza Lisa, zwalczającego Kościół Katolicki i działającego na szkodę naszego narodu i Ojczyzny. W międzyczasie zaliczyła jeszcze deon.pl (pseudokatolicki, kłamliwy, manipulujący często portal).
    • p. Natalia Białobrzeska – (również deon.pl) wypowiadała się wręcz w superlatywach o filmie „Sztuka kochania”, który promuje wyłącznie zezwierzęcenie. Powołuje się na jakiegoś filmowego biskupa, którego autentyczność wypowiedzi trudno zweryfikować, lecz mimo to próbuje sobie tworzyć na podstawie tego teologię. Biskup ten rzekomo miał zachęcać Wisłocką do wydania książki, mimo że ta jest jawnie antykatolicka. Podkreśla to wielu katolickich publicystów. Za to pani redaktor z deon.pl i Aleteia film hołdujący cielesności chwali. Mówi jeszcze na przykład o „poznawaniu swego ciała, swych reakcji cielesnych”. Jak można to interpretować? Takiej retoryki używają tak zwani edukatorzy seksualni zachęcający młodzież do masturbacji i innych praktyk przeciwnych szóstemu przykazaniu. Pani Białobrzeska oznajmia także, że po filmie „Sztuka kochania” była bardzo, bardzo pozytywnie zaskoczona. Liberalna katoliczka gorsząca i zwodząca młodzież katolicką.

    Autorka opisuje w niej metody antykoncepcji, listę pozycji oraz zabaw seksualnych, (…) oraz metody zaspokajania potrzeby seksualnej u ludzi samotnych.

    /-/ wikipedia.org / „Sztuka kochania (poradnik)”

    Czy wiarygodnym dla katolika może być ktoś, kto pracował dla antykatolickiego, kłamliwego naTemat.pl lub dla pseudokatolickiego deon.pl i nie wyparł się tego, nie przeprosił? Państwo sami sobie potrafią odpowiedzieć na to pytanie.

    TEMAT NR 1: SEKS, SEKS, SEKS

    Te trzy panie dzisiaj nagrywają filmy dla Aleteia For Her. Czego chcą uczyć katolickich niewiast? Poszanowania zdania (tj. akceptacji) dla zwolenników aborcji? Pragną propagować nieczystość wśród młodych dziewcząt? W jaki sposób? Na przykład zachwalać edukację seksualną i namawiać do tego innych. Promują nieobyczajową literaturę i wszystko sprowadzają do cielesności. To wszystko pod szyldem Aleteia. Oprócz gorszenia i deprawowania młodych katolików, gorszą również polszczyzną oraz logiką.

    W zanadrzu posiadamy więcej rewelacji. Od razu informujemy, że ewentualne zastraszanie ze strony  liberalnych katoliczek nie budzi w nas ani krzty strachu. Państwo nie wiedzą, ale te uśmiechnięte buzie są takowe przed kamerą. Prosimy nie dawać łatwo wiary w tę łagodność i pogodność. Przypomnijmy także: już próbowano wywierać na nas wpływy w sprawie jezuickich profanatorów w Łodzi itd. Każdą groźbę, szantaż, będziemy od razu publikować na naszym portalu.

    Nieobyczajna córka zawstydza ojca i męża
    i przez obydwóch będzie wzgardzona.
    Jak muzyka w czas smutku, tak nauka w niewłaściwym czasie,
    natomiast chłosta i upomnienie są zawsze mądre.

    Syr 22, 5-6

    KOMENTARZ: Zastanawia skąd u tych pań taka fascynacja seksualnością, nieczystością, że muszą o tym nieustannie publicznie mówić?


    Foto / screen: youtube.com – Boskie Babki

  • ZGŁOŚ

    Redakcja JESTEM KATOLEM niezwłocznie zajmie się Twoim zgłoszeniem po odczytaniu Twojego zgłoszenia.

    Wyrażam zgodę na przetwarzanie i publikację moich danych oraz informacji zawartych przeze mnie w tym formularzu.
    Oświadczam, że wszystkie informacje zawarte w powyższym formularzu są prawdziwe.

  • ,

    MODLITWA DZIECI Z BLISKIEGO WSCHODU, ŻEBY NIE CIERPIAŁY DŁUGO PODCZAS ŚMIERCI I NIE ZAPARŁY SIĘ PANA JEZUSA

    Dzieci świadome śmiertelnego niebezpieczeństwa, jakie grozi im w każdej  chwili ze strony opętańczych wyznawców islamu, którzy każdego dnia  dopuszczają się bestialskich mordów na niewinnych chrześcijanach,  modlą się mniej więcej takimi słowami:

    Panie Jezu,
    kiedy już nadejdzie nasza śmierć,
    spraw, abyśmy nie cierpieli długo
    i abyśmy się nigdy Ciebie nie zaparli…
    Amen.

  • LISTA CZYTELNI

  • ONI JEGO ZDETRONIZOWALI – ROZDZIAŁ XIV – abp Marcel Lefebvre

    Rozdział XIV

    Jak zdetronizowano Jezusa Chrystusa

    Podczas sądu ostatecznego Chrystus oskarży tych, którzy wypędzili Go z życia publicznego, i będą najbardziej pomszczeni wskutek tej zniewagi.

    Pius XI:

    Pomimo ryzyka powtarzania się, powrócę do społecznego królestwa Naszego Pana Jezusa Chrystusa, tego dogmatu wiary katolickiej, którego nie można poddawać w wątpliwość nie stając się heretykiem: tak, dokładnie: heretykiem!

    Czy oni wciąż mają Wiarę?

    Osądźcie umierającą wiarę nuncjusza apostolskiego w Bernie, biskupa Marchioni, z którym odbyłem następującą rozmowę 31 marca 1976 r. w Bernie:

    Abp Lefebvre: Łatwo można dostrzec pewne niebezpieczeństwa… W Deklaracji o wolności religijnej są rzeczy, które są przeciwne nauce papieży: postanowiono, że państwa katolickie nie powinny więcej istnieć!

    Nuncjusz: Oczywiście, to jasne!

    Abp Lefebvre: Czy uważasz, że likwidacja państw katolickich przyniesie Kościołowi jakiekolwiek dobro?

    Nuncjusz: Ach, musisz zrozumieć, jeżeli to uczynimy, uzyskamy więcej wolności religijnej od Sowietów!

    Abp Lefebvre: A społeczne Panowanie Naszego Pana Jezusa Chrystusa, co zamierzacie z tym uczynić?

    Nuncjusz: Wiesz, to nie jest teraz możliwe; może w odległej przyszłości?… W chwili obecnej to Panowanie jest domeną jednostek; my musimy otworzyć się dla mas.

    Abp Lefebvre: A encyklika Quas Primas, co z nią uczynicie?

    Nuncjusz: Och… Papież już dzisiaj by tego nie napisał!

    Abp Lefebvre: Czy wiesz o tym, że w Kolumbii to właśnie Stolica Apostolska zwróciła się z prośbą o usunięcie chrześcijańskiej konstytucji państwa?

    Nuncjusz: Tak, tutaj też.

    Abp Lefebvre: W Valais?

    Nuncjusz: Tak, w Valais. A teraz, jak widzisz, zapraszają mnie na wszystkie spotkania!

    Abp Lefebvre: Wobec tego zgadzasz się z listem biskupa Adama [biskup Sion, w Valais] skierowanym do wiernych jego diecezji, który wyjaśniał im, dlaczego powinni głosować za rozdziałem Kościoła od państwa?

    Nuncjusz: Widzisz, społeczne królestwo naszego Pana jest obecnie bardzo trudne [do urzeczywistnienia]…

    Jak widzicie, mój rozmówca już w to nie wierzy: to „nie jest możliwe” lub „bardzo trudny” dogmat, „którego Papież już by dziś nie napisał”! Jak wielu ludzi myśli dziś w ten sposób! Jak wielu nie jest w stanie zrozumieć, że Zbawienie naszego Pana Jezusa Chrystusa musi być rozprzestrzenione przy pomocy świeckiego społeczeństwa, i w związku z tym państwo musi się stać, w granicach porządku doczesnego, instrumentem zastosowania pracy Zbawienia. Oni ci odpowiedzą: „To przecież są dwie różne rzeczy; mieszasz politykę z religią!”

    A jednak wszystko zostało stworzone dla naszego Pana Jezusa Chrystusa, czyli dla dokonania pracy Zbawienia: wszystko, włączając w to świeckie społeczeństwo, które, jak już wam powiedziałem, jest także stworzeniem Pana Boga! Świeckie społeczeństwo nie stanowi jedynie wytworu woli ludzkiej. Wynika ono przede wszystkim ze społecznej natury człowieka, z faktu, że Bóg stworzył ludzi tak, aby żyli w społeczeństwie; to jest wpisane w naturę przez Stwórcę. Dlatego też społeczeństwo świeckie, w nie mniejszym stopniu niż jednostki, winno oddawać hołd Bogu, który jest jego Autorem i celem, i służyć planowi odkupienia Jezusa Chrystusa.

    * * *

    We wrześniu 1977 roku, w rezydencji księżnej Palaviccini w Rzymie, wygłosiłem konferencję, na której przeczytałem dokument kardynała Colombo, arcybiskupa Mediolanu, który stwierdzał, że państwo nie powinno mieć religii, że powinno być „bez ideologii”. Otóż kardynał, będąc daleki od zaprzeczania mi, odpowiedział na mój atak w L’Avvenire d’Italia. Kardynał powtórzył to samo, z jeszcze większą mocą, tak że nawet zatytułował swój artykuł: Lo Stato non puo essere altro que laico: „Państwo może być wyłącznie świeckie”, czyli bez religii! To powiedział kardynał! Jakąż ma on koncepcję na temat Zbawienia naszego Pana Jezusa Chrystusa? Tego nie usłyszeliśmy! Zobaczcie jak bardzo liberalizm spenetrował Kościół. Gdyby wypowiedział te słowa dwadzieścia lat wcześniej, miałoby to skutek bomby w Rzymie. Wszyscy by protestowali. Papież Pius XII sprzeciwiłby się temu i powziął odpowiednie środki. W chwili obecnej jest to normalne, to wydaje się być normalne. Dlatego tak ważną rzeczą jest, abyśmy mieli przekonanie o tej prawdzie wiary: wszystko, włączając w to świeckie społeczeństwo, zostało obmyślone, aby służyć, bezpośrednio lub pośrednio, odkupieńczemu planowi naszego Pana Jezusa Chrystusa.

    Potępienie rozdziału Kościoła od państwa

    Przede wszystkim zastrzegam, że papieże potępili rozdział Kościoła od państwa wyłącznie w takim zakresie, jak jest to doktrynalne, i tylko w odniesieniu do narodów, które maja katolicką większość. Oczywiście, możliwość tolerancji innych wyznań w społeczeństwie, które skądinąd jest katolickie, nie jest potępiona, ani tym bardziej fakt wielości wyznań, które istnieją w wielu dalekich krajach nienależących do tego, co w przeszłości nazywano światem chrześcijańskim.

    Po powyższym sprecyzowaniu, twierdzę, wraz z papieżami, że żądanie rozdziału państwa od Kościoła, albo Kościoła od państwa jest bezbożnością i błędem bliskim herezji. Duch wiary św. Piusa X, jego głęboka teologia, jego gorliwość pasterska, występują energicznie przeciwko laicyzującemu przedsięwzięciu rozdziału Kościoła od państwa we Francji. Zapraszam was do rozważenia jego słów, które pochodzą z encykliki Vehementer nos z dnia 11 lutego 1906 r.:

    Konieczność rozdziału państwa od Kościoła jest absolutnie fałszywą tezą, bardzo szkodliwym błędem.

    Oparcie się faktycznie o zasadę, że państwu nie wolno uznawać żadnego wyznania religijnego, jest przede wszystkim bardzo obraźliwe wobec Boga; gdyż Stwórca człowieka jest jednocześnie Założycielem ludzkich społeczności. To On podtrzymuje je w istnieniu, tak samo jak i nas podtrzymuje tutaj. Wobec tego dłużni mu jesteśmy nie tylko osobistego kultu, ale również kultu publicznego i społecznego, aby oddać mu cześć.

    Co więcej, teza ta jest również bardzo oczywistym zanegowaniem porządku nadprzyrodzonego. Faktycznie ogranicza ona działanie państwa wyłącznego do dbania o dobro publiczne w życiu obecnym, które jest jedynie pierwszą przyczyną dla ludzkich społeczności; a nie ma to żadnego związku, jako jej obce, z ostateczną przyczyną istnienia, jaką jest wieczna szczęśliwość oferowana człowiekowi, gdy to bardzo krótkie życie dobiegnie kresu. A ponieważ obecny porządek rzeczy, który rozwija się w czasie, jest podporządkowany zdobywaniu tego najwyższego i absolutnego dobra, władza świecka nie tylko nie może stwarzać przeszkód w osiąganiu tego celu, ale również musi nam w tym pomagać.

    Podobnie, teza ta podważa porządek ustanowiony na tym świecie z wielką mądrością przez Boga, porządek, który domaga się harmonijnej zgody między dwoma społecznościami. Te dwie społeczności, społeczność religijna i społeczność świecka, mają przecież tych samych poddanych, choć każda z nich sprawuje władzę nad nimi w swojej własnej sferze. Wiele spraw nieuchronnie będzie podlegało wiedzy i osądowi jednej i drugiej. W chwili obecnej, gdy porozumienie między państwem a Kościołem zanika, z tych wspólnych spraw z łatwością zrodzą się ziarna dysput; staną się one bardzo ostre po obu stronach. W ten sposób pojęcie prawdy zostanie zaćmione, a dusze napełnią się wielkim niepokojem.

    Ostatecznie, teza ta powoduje śmiertelną szkodę samemu świeckiemu społeczeństwu, które nie może prosperować, ani trwać przez długi okres czasu, bez przyznania miejsca religii, która stanowi dla człowieka najwyższą zasadę i suwerenną nauczycielkę dla nienaruszalnej ochrony jego praw i obowiązków.

    Godna uwagi ciągłość tej doktryny

    Następnie święty Papież opiera się na nauczaniu jego poprzednika, Leona XIII, z którego cytuje następujący ustęp, ukazując poprzez ciągłość tej doktryny powagę, jaka jest jej nadana:

    Dlatego Biskupi Rzymu nie przestają, zgodnie z okolicznościami i czasami, odrzucać i potępiać doktryny rozdziału Kościoła od państwa. Nasz wybitny Poprzednik, Leon XIII, w sposób szczególny, wielokrotnie i wyraźnie, ukazał nam czym powinien być, według doktryny katolickiej, stosunek pomiędzy tymi dwoma społecznościami.

    Po tym następuje ustęp z Immortale Dei, który zacytowałem wam w poprzednim rozdziale, a następnie ten cytat:

    Społeczeństwa ludzkie nie mogą, nie stając się zbrodniczymi, prowadzić się tak jakby Bóg nie istniał, lub odmawiać zajmowania się religią, tak jakby to była dla nich obca sprawa lub coś, co nie może w żaden sposób im służyć… Co się zaś tyczy Kościoła, który ma samego Boga za swego twórcę, wielkim i szkodliwym błędem byłoby wyłączanie go z aktywnego życia narodu, z praw, z edukacji młodzieży i z domowej społeczności149.

    Musimy jeszcze raz przeczytać następujący fragment z Immortale Dei, aby upewnić się, że Leon XIII, ze swojej strony, potwierdza, że on tylko ponownie podejmuje doktrynę swoich poprzedników:

    Doktrynom tym, które rozum ludzki odrzuca, a które mają bardzo znaczący wpływ na bieg spraw publicznych, Biskupi Rzymscy, Nasi poprzednicy, w pełni rozumiejąc czego wymaga od nich Urząd Apostolski, nigdy nie pozwalali, aby były wyrażane bezkarnie. Grzegorz XVI, w encyklice Mirari vos z dnia 15 sierpnia 1832 r., na temat rozdziału Kościoła od państwa, wyraził się następująco: „Nie możemy spodziewać się dla Kościoła i dla państwa najlepszych rezultatów z dążeń tych, którzy próbują rozdzielić Kościół od państwa, i zaburzyć wzajemną harmonię pomiędzy kapłaństwem a imperium. Faktycznie, podżegacze nieograniczonej wolności boją się tej harmonii, która zawsze była tak łaskawa i korzystna dla interesu religijnego i społecznego.”

    Podobnie Pius IX piętnował przy każdej sposobności mnóstwo błędnych opinii, które były najbardziej w modzie; a później kazał je wszystkie razem zebrać150, ażeby katolicy, wśród takiego zamętu fałszów, wiedzieli czego się mogą bezpiecznie trzymać151.

    Wnioskuję, że taka doktryna, która naucza, że między Kościołem a państwem musi występować harmonia, a także potępia przeciwny jej błąd rozdziału, niesie ze sobą, przez doskonałą ciągłość z czterema kolejnymi papieżami od 1832 do 1906 r., i uroczystą deklaracją ogłoszoną przez św. Piusa X podczas konsystorza w dniu 21 lutego 1906 r.152, najwyższy autorytet, a nawet, ponad wszelką wątpliwość, gwarancję nieomylności.

    * * *

    W jaki sposób więc jakiś nuncjusz Marchioni lub jakiś kard. Colombo dochodzą do zaprzeczania tej doktrynie, która wywodzi się z wiary, i najprawdopodobniej jest nieomylna? W jaki sposób powszechny sobór zdołał odłożyć ją na bok, do muzeum archaicznych ciekawostek? Wyjaśnię to wam wkrótce, gdy będę mówił o przenikaniu liberalizmu do Kościoła, które dokonuje się za sprawą zgubnej idei zwanej liberalnym katolicyzmem.

    Przypisy:

    1. Leon XIII, Immortale Dei, por. PIN 149.
    2. Syllabus, w którym potępionetwierdzenie nr 55 stwierdza, co następuje: „Kościółmusi być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła”.
    3. Immortale Dei, PIN 151.
    4. PIN 404–405.

     

     


    Przedmowa

    Pomysł opublikowania tej książki zrodził się podczas pewnych konferencji na temat liberalizmu, które były wygłaszane dla seminarzystów w Ecône. Celem tych konferencji było poszerzenie, u ich uczestników – przyszłych ksieży – zrozumienia najpoważniejszych i najbardziej szkodliwych błędów współczesnych czasów, a także umożliwienie im wydania zgodnego z prawdą i wiarą osądu na temat skutków i przejawów ateistycznego liberalizmu i liberalnego katolicyzmu.

    Liberalni katolicy przenoszą liberalne błędy do wnętrza Kościoła i do stowarzyszeń, które nadal są choćby trochę katolickie. Rzeczą wielce pouczającą jest powtórna lektura nauczania papieży na ten temat, jak i refleksja nad wigorem dokonanych przez nich potępień.

    Należy przypomnieć aprobatę wyrażoną przez Piusa IX dla Ludwika Veuillota, autora wspaniałej pozycji L’illusion libérale1 oraz aprobatę Świętego Oficjum dla książki don Feliksa Sarda y Salvany’ego Liberalizm jest grzechem (El liberalismo es pecado)2.

    Zastanawia nas, co wymienieni autorzy powiedzieliby, gdyby stwierdzili, to co my obecnie, że liberalizm króluje niepodzielnie w Watykanie i w episkopatach?

    Stąd właśnie bierze się paląca konieczność uświadomienia tego błędu przyszłym księżom, gdyż liberalny katolik ma fałszywe wyobrażenie aktu wiary, jak to dowodzi3 don Sarda. Wiara nie jest już obiektywną zależnością od boskiego autorytetu, lecz subiektywnym uczuciem, które w rezultacie respektuje wszelkie błędy, w szczególności religijne. W rozdziale XXlll Louis Veuillot wyrażnie wykazuje, że fundamentalną zasadą roku 1789 jest niezależność religijna, sekularyzacja społeczeństwa i ostatecznie wolność religijna.

    Ks. Tissier de Mallerais, sekretarz generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, zachęcony przez Przełożonego Generalnego, miał inspirację do opublikowania niniejszego zbioru konferencji. Dzięki temu zarówno seminarzyści, jak i inni mogą korzystać z tego bardzo aktualnego nauczania.

    W trakcie prac nad tą publikacją, w Asyżu miał miejsce najbardziej ohydny przejaw liberalnego katolicyzmu. Był to namacalny dowód fałszywego rozumienia wiary przez Papieża i jego zwolenników, modernistyczny zamiar wstrząśnięcia całym gmachem Kościoła. Sam Papież stwierdza to w swoim przemówieniu do członków Kurii w dniu 22 grudnia 1986 r.

    Mając za cel ochronę wiary katolickiej przed plagą liberalizmu, wydaje się, iż książka ta pojawia się we właściwym czasie, stając się echem słów Naszego Pana: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony” (Mk 16, 16). To właśnie jest ta wiara, której wymagało wcielone Słowo Boga od tych, którzy chcą dostąpić zbawienia. To właśnie ta wiara, za którą zapłacił Swoim życiem, a po Nim rzesze męczenników i świadków, którzy ją wyznawali. Religijny liberalizm pozbawia nas męczenników i misjonarzy, pozostawiając jedynie osoby kupczące religią, którym wtórują kobzy głoszące pokój w słowach, a nie w czynach!

    Niech liberalizm, grabarz Kościoła katolickiego, będzie z dala od nas.

    Naśladując naszego Pana, nieśmy Krzyż, jedyny znak i źródło Zbawienia. Niech Matka Boska Fatimska, w siedemdziesiątą rocznicę jej Objawienia, będzie łaskawa pobłogosławić propagowanie tej książki, która stanowi echo jej przepowiedni.

    abp Marcel Lefebvre

    Ecône, 13 stycznia AD 1987, w święto Chrztu Pańskiego


    Całość dostępna na: http://www.piusx.org.pl/

  • , ,

    [WIDEO] CZY KATOLICY I PROTESTANCI WIERZĄ W TEGO SAMEGO JEZUSA? – Michael Voris

    [FRAGMENT]

    Co jakiś czas powraca pytanie: „czy muzułmanie i chrześcijanie wierzą w tego samego Boga?” Wpierw trzeba jednak zadać inne, jeszcze bardziej fundamentalne pytanie, które jest o wiele ważniejsze: „czy katolicy i protestanci wierzą w tego samego Jezusa?”. Odpowiedź, w krótkich słowach, brzmi: nie. Protestanci, w tym również ci protestanci, którzy za protestantów się nie uważają, tacy jak „The Assembly of God” i im podobni, wszyscy oni wyznają innego Jezusa niż katolicy.

    Tego rodzaju stwierdzenie może wywołać apopleksję w tych kościelnych kręgach, które spędziły pół wieku próbując rozmyć ogromne różnice pomiędzy autentycznym chrześcijaństwem, czyli katolicyzmem a heretyckim chrześcijaństwem, to znaczy protestantyzmem.

    W walce przeciwko statusowi quo o odzyskanie katolickiej tożsamości, to starcie ma fundamentalne znaczenie. Katolicy i protestanci są ze sobą w konflikcie w niezliczonych kwestiach. Dodam tylko, że protestanci są w konflikcie z innymi protestantami również w niezliczonych kwestiach, ale to nie nasze zmartwienie.

    Katolicy muszą zrozumieć tę fundamentalną sprawę: jest katolicki Jezus i protestancki Jezus, którzy nie mają ze sobą nic wspólnego, może poza kilkoma najbardziej podstawowymi sprawami.

    • Protestancki Jezus nie jest obecny w Eucharystii.
    • Nie założył formalnego widzialnego Kościoła.
    • Nie ustanowił żadnych sakramentów.
    • Przekazał cały swój autorytet książce, nie mówiąc ani słowa o tym, jak należy ją interpretować.
    • Protestanckiego Jezusa nie obchodzi, w jaki sposób prowadzisz swoje życie, wystarczy, że w niego wierzysz, okazując swoje emocje najlepiej publicznie.
    • Protestanckiego Jezusa nie interesuje antykoncepcja, często nie ma też opinii na temat rozwiedzionych żyjących w cywilnych związkach.
    • Niekiedy nawet milczy w sprawie aborcji i tzw. „małżeństw” homoseksualnych.
    • Protestancki Jezus bardzo często nie jest nawet uważany za Boga.
    • Rzadko przebąkuje na temat zbawiennego aspektu cierpienia czy potrzebie przemiany życia i porzucenia grzechu.
    • Często milczy też na temat konieczności krzyża.
    • Protestancki Jezus nie ma poważania dla świętych.
    • Nawet dla tych, którzy zginęli z powodu miłości do Niego.
    • Nie ma nawet szacunku dla własnej Matki. Protestancki Jezus w niczym nie przypomina katolickiego Jezusa, który jest wszystkim tym, czym protestancki Jezus nie jest.

    Dlaczego więc tak wiele osób w Kościele, nie wyłączając hierarchów, tak bardzo chce przyjąć protestanckiego Jezusa i do niego się dostosować?

    (cała wypowiedź w nagraniu wideo)

  • ,

    [POLSKA] PREZYDENT SOPOTU (#10SIEROT) OD LAT TNIE WYDATKI NA DOM DZIECKA

    Prezydent Sopotu, który zwracał się do rządu o umożliwienie osiedlenia się w Sopocie uchodźców z Aleppo, jednocześnie od kilku lat tnie wysokość miesięcznych wydatków na utrzymanie dzieci w Domu Dziecka „Na Wzgórzu” w Sopocie.

     

    Prezydent Sopotu, który chciał przyjąć uchodźców, jednocześnie tnie środki na Dom Dziecka

    Publié par Nie dla Islamizacji Europy sur lundi 6 février 2017

  • NEWSLETTER

    BĄDŹ NA BIEŻĄCO NIEZALEŻNIE OD FACEBOOKA

    Drogi Czytelniku,

    wpisz się na naszą listę, abyśmy mogli Cię poinformować o starcie Katopedia.pl oraz #KatoWiki

    Katopedia.pl to serwis, który wkrótce zamierzamy uruchomić.

    Ideą nowego projektu będzie odkłamywanie rzeczywistości i tym samym walka z kłamstwem szerzonym przez liberalne media (także pseudokatolickie) i przez ukrytych oraz jawnych wrogów Kościoła Katolickiego.

    Każdy będzie upoważniony do dodawania nowych materiałów, obrazków, tekstów, filmów, odnośników do interesujących artykułów itp.

    Ty również będziesz mógł wziąć udział w walce. Jedyne, co będziesz musiał wtedy zrobić, to kliknąć przycisk „DODAJ” i przesłać wybrany przez siebie materiał.

    Razem możemy wiele. Jeśli więc chcesz wiedzieć kiedy nowy projekt wystartuje, wpisz się na naszą listę.

    PS: Będzie poważnie, ale także humorystycznie. Pojawi się miejsce na śmieszkowanie 🙂 

     

    Obiecujemy i gwarantujemy: żadnego spamu!

     

    Zapisz się do Newslettera i bądź na bieżąco.

    Spokojnie, nie spamujemy!