50 LAT W ZAKONIE: O TYM JAK BOY-ŻELEŃSKI UDOWADNIAŁ, ŻE BOGA NIE MA – KS. STANISŁAW SKUDRZYK TJ – 1968

W Wielkim Poście dawałem rekolekcje w Oświęcimiu. Opowiedział mi wtedy tamtejszy dziekan i proboszcz, że przed kilku dniami przyjechał z Warszawy pan Boy-Żeleński z odczytem dla robotników miejscowej fabryki, zamienionej później na obóz koncentracyjny, pod tytułem: „Czy jest Bóg?” Na odczyt przyszło ponad 2.000 robotników. Boy z wielką swadą „udowadniał”, że Boga nie ma. Na końcu upojony powodzeniem wyciągnął dłoń ku niebu i zaczął bluźnić. Wreszcie powiada buńczucznie: „Gdyby Bóg był na niebie, nie zniósłby moich bluźnierstw, ale zabiłby mnie piorunem z nieba”. Popatrzył tryumfalnie po sali. Nastało grobowe milczenie.

Wtedy podszedł do niego na mównicę miejscowy kowal i mówi: „Panie, wobec Wszechmocnego Boga jest pan nikłym proszkiem. Na pana wystarczy ręka kowala”. I trzasnął tak mocno w bluźnierczą twarz, że Boy potoczył się pod mównicę. Wtedy dopiero sala się opamiętała. Zaczęto gwizdać i krzyczeć: „Precz z bluźniercą!” Musiano niefortunnego mówcę wyprowadzić tylnym wyjściem, bo by go sromotnie robotnicy pobili.

[Rzecz działa się w 1938 roku – dopisek Redakcji]

PODRĘCZNA ENCYKLOPEDIA KOŚCIELNA: MARCIN LUTER – TWÓRCA PSEUDOREFORMACJI – KS. DR MARCELI NOWAKOWSKI – 1911

KAZANIE NA TRZECIĄ NIEDZIELĘ ADWENTU – KAZANIA NIEDZIELNE X. WAWRZYŃCA RYDZEWSKIEGO SI – 1770