KATECHIZM WG SUMMY TEOLOG. ŚW. T. Z AKWINU: GRZECHY MOWY W ŻYCIU CODZIENNYM: OBELGA, OBMOWA, PODJUDZANIE, WYŚMIEWANIE, ZŁORZECZENIE – O. TOMASZ PEGUES OP

23. Grzechy mowy w życiu codziennym:

  1. obelga

  2. obmowa

  3. podjudzanie

  4. wyśmiewanie

  5. złorzeczenie

  • Jakie są grzechy niesprawiedliwości przeciwko bliźniemu popełniane mową w życiu codziennym?

Są to: obelga, obmowa i oczernianie, podjudzanie, wyśmiewanie, złorzeczenie (z. 72-76)

  • Czym jest obelga?

Obelga jest obrazą, zniewagą lub także zarzutem, naganą i reprymendą (choć te trzy ostatnie można brać pod uwagę tylko wtedy, gdy są niesłuszne lub niesprawiedliwie raniące), oznaczającymi czyn znieważający dokonany przy pomocy słów lub gestów, który powoduje, że rani się cześć, godność bliźniego lub szacunek mu należny (z. 72, a.1).

  • Czy jest to grzech śmiertelny?

Tak, jeśli ten gest lub słowa ze swojej natury w ciężkim stopniu ranią cześć tego, kto jest ich celem, a ich intencją formalną jest uderzenie w tę część. Grzech będzie lekki jeśli cześć nie doznała poważnego uszczerbku, albo też w sytuacji, gdy nie było intencji wyrządzenia ciężkiej szkody (z 72, a. 2).

  • Czy każdy człowiek ma ścisły obowiązek, w ramach porządku sprawiedliwości traktować innych ludzi, kimkolwiek by oni byli, z należnym szacunkiem i poważaniem?

Tak, jest ścisłym obowiązkiem każdego człowieka w ramach porządku sprawiedliwości, który ma w stosunkach społecznych zasadnicze znaczenie dla harmonii, jaka powinna panować pomiędzy ludźmi (z. 72, a. 1-3).

  • Na czym opiera się ten obowiązek i jakie jest jego znaczenie?

Opiera się on na tym, że cześć jest jednym z dóbr, na którym ludziom najbardziej zależy. Nawet człowiek najmniej znaczący w społeczeństwie chce mieć i ma prawo być traktowany z odpowiednim szacunkiem. Brak takiego szacunku, czy to w geście, czy też w mowie – rani to, co jest najdroższe dla człowieka (tamże).

  • Należy zatem usilnie unikać mówienia lub czynienia rzeczy, które w obecności drugiej osoby ze swojej natury byłoby w jakikolwiek sposób upokarzające, zasmucające lub przykre dla tej osoby?

Tak, należy usilnie ich unikać (tamże).

  • Czy jednak w pewnych przypadkach jest to dozwolone?

Takie zachowanie nie może być dozwolone, z wyjątkiem przypadków, gdy zwierzchnik zwraca się do podwładnego i to jedynie w celu skorygowania tego, co jest złe, i pod tym warunkiem, że nigdy tego nie będzie robić pod wpływem gniewu albo też w sposób obraźliwy lub niedyskretny (z. 72, a. 2, ad 2).

  • Jak należy postępować z tymi, którzy uchybiają obowiązkowi szacunku dla innych?

W przypadku tych, którzy są winni grzechu braku szacunku dla innych – zarówno w stosunku do nas samych, jak i w stosunku do tych, których obrona czci jest nam w jakiś sposób pośrednio lub bezpośrednio powierzona – miłość oraz sprawiedliwość wymagają od nas, byśmy nie zostawiali takiego zuchwalstwa bezkarnym. Jednakże nawet w takich przypadkach należy zachować odpowiednią formę reakcji, czyli wziąć pod uwagę, czego domaga się porządek prawny, i dbać usilnie, by samemu nie przekroczyć granicy braku szacunku (z. 72, a. 3).

  • Co należy rozumieć przez obmowę?

Obmowa jest wtedy, gdy – ściśle rzecz biorąc – intencja polega na podważaniu przez słowa reputacji bliźniego, jak też na pozbawianiu go, w części lub w całości, szacunku, którym się cieszy u innych, w sytuacji, gdy nie ma żadnego powodu, by tak czynić (z. 73, a. 1).

  • Czy obmowa jest poważnym grzechem?

Tak, gdyż polega ona na niesprawiedliwym pozbawianiu bliźniego dobra cenniejszego niż bogactwa, których można go pozbawić kradzieżą (z. 73, a. 2, 3).

  • Na ile sposobów można popełnić grzech obmowy?

Można go popełnić na cztery sposoby: zarzucając bliźniemu rzeczy rzeczy nieprawdziwe; wyolbrzymiając w nim to, co jest niedoskonałe; ujawniając dotyczące go rzeczy, które były dotąd nieznane, a są dla niego niekorzystne; przypisując mu wątpliwe, a nawet złe intencje, które wykrzywiają to, co robi dobrego (z. 73, a. 1, ad. 3).

  • Czy można zaszkodzić bliźniemu w inny sposób niż poprzez obmowę?

Tak, w sposób pośredni, przez zamilczanie lub złośliwe pomniejszenie dobra bliźniego (tamże).

  • Czym jest grzech podjudzania?

Grzech ten polega na naruszeniu dobra pomiędzy przyjaciółmi, gdy sieje się poprzez perfidne i nieprzyjazne słowa, nieporozumienie pomiędzy tymi, których łączą więzy wzajemnej przyjaźni i zaufania (z. 74, a. 1).

  • Czy jest to grzech ciężki?

Ze wszystkich grzechów mowy przeciwko bliźniemu, ten jest najohydniejszy, najcięższy i najbardziej zasługujący na potępienie, zarówno przed Bogiem, jak i przed ludźmi (z. 74, a. 2).

  • Czym jest wyśmiewanie?

Wyśmiewanie, czyli uwłaczająca drwina, jest grzechem przeciwko sprawiedliwości popełnianym za pomocą mowy, będącym kpiną z bliźniego polegającą na przedstawieniu przed jego oczami rzeczy złych lub wadliwych, które maja doprowadzić do utraty przez niego zaufania wobec siebie, jakie posiadał wcześniej w relacjach z innymi (z. 75, a. 1).

  • Czy jest to także ciężki grzech?

Tak, z pewnością, gdyż wiąże się z pogardą w stosunku do osób, a ta jest jedną z najwstrętniejszych i godnych potępienia rzeczy (z. 75, a.2).

  • Czy ironia na temat innych jest zawsze wyśmiewaniem i jest w związku z tym poważnym grzechem?

Ironia może mieć charakter lekki, jeśli dotyczy lekkich wad i braków, gdy kpi się dla zabawy, czyli bez pogardy dla drugiej osoby. Może nawet wcale nie być w niej grzechu, jeśli jest ona formą niewinnej rozrywki, gdy nie ma żadnego ryzyka zasmucenia tego, kto jest jej przedmiotem. Jednakże jest to sposób rozrywki bardzo wrażliwy i – co za tym idzie – należy stosować go roztropnie (z. 75, a. 1, ad 1).

  • Czy ironia może być w pewnych warunkach aktem cnoty?

Tak, jeśli jest odpowiednio użyta i ma formę upomnienia, to zarówno w relacji zwierzchnika do podwładnego, jak i w przypadku osób sobie równych jest sposobem na udzielenie upomnienia braterskiego.

  • Jak powinna być w takim przypadku użyta ironia?

Zawsze wymaga ona wielkiej dyskrecji. Jeśli bowiem dobrym może być, by ci, którzy mają skłonność do pokładania zbytniej ufności w sobie, powrócili do rzeczywistej świadomości swej własnej wartości, to jednak należy strzec się umniejszaniu tej ufności tam, gdzie jest ona uzasadniona, ponieważ, gdyby tak się stało, można by kogoś wystawić na ryzyko zmniejszenia zaradności i dynamiczności, uszczuplając i pogarszając nawet, przez wprowadzenie przesadnej nieufności, cechę będącą przedmiotem ironii, czego skutkiem byłaby krzywda danej osoby.

  • Jaka jest relacja wady zwanej złorzeczeniem do omówionych właśnie czterech wad: obelgi, obmowy, podjudzania i wyśmiewania?

Wszystkie te cztery wady mają element wspólny, którym jest atak słowny na bliźniego, jednakże o ile w przypadku tych czterech wad dzieje się to poprzez mówienie o kimś źle lub odmawianie mu pewnego dobra, o tyle w przypadku złorzeczenia tego zła dla kogoś się wręcz pragnie ( z. 76, a. 1, 4).

  • Czy takie pragnienie jest rzeczą złą?

Tak, jest to z zasady rzeczą złą, jeśli życzy się komuś zła dla zła, a zatem złrzeczenie zawsze będzie ciężkim występkiem (z. 76, a. 3).


„Katechizm według Summy Teologicznej świętego Tomasza z Akwinu”, o. Tomasz Pegues OP, wydany po raz pierwszy 1918, wznowiony przez Centrum Kultury i Tradycji Wiedeń 1683 w tłumaczeniu Michała Pełki, 2013, ss.178-181


Benedykt XV:

Do ukochanego syna Tomasza Peguesa z Zakonu Kaznodziejskiego

Drogi Synu,
pozdrowienie i błogosławieństwo apostolskie.

Nadzwyczajne w swej wspaniałości pochwały, które Stolica Apostolska obdarzyła Tomasza z Akwinu, nie pozwalają żadnemu katolikowi na wątpienie, że ten Doktor Kościoła został powołany przez Boga w tym celu, aby Kościół miał Mistrza doktryny, którą kieruje się w każdym czasie. Z drugiej strony, wydało się właściwym, aby wyjątkowa mądrość tego Doktora Kościoła była całkowicie dostępna, nie tylko dla duchownych, ale także dla wszystkich tych, kimkolwiek by byli, którzy zajmują się w wyższym stopniu poznawaniem religii, i to w całym jej bogactwie: natura rzeczy domaga się bowiem tego, że im bliżej zbliżamy się do światła, tym obficiej jesteśmy przez nie oświeceni.

Jest Ojciec wysoce godny pochwały, za to, że po przedsięwzięciu pracy wyjaśnienia, poprzez komentarz po francusku, podstawowego dzieła Doktora Anielskiego, Summy Teologicznej (a dotychczas wydane tomy ukazują, że ojca projekt jest realizowany z sukcesem), ostatnio opublikował tę samą Sumę w formie katechizmu.

W ten sposób, ojciec w równie zręczny sposób dostosował bogactwa tego wielkiego geniusza, podając w formie krótkiej i zwięzłej, w tym samym porządku, to, co on wyłożył w sposób bardziej obfity, do użytku tych mniej i tych bardziej uformowanych.

W rzeczy samej, gratulujemy ojcu tego owocu długiego studium, w którym można rozpoznać wielka znajomość i wiedzę doktryny tomistycznej. Żywimy nadzieję, zgodną z pragnieniem powodowanym miłością, którą ojciec żywi do Kościoła świętego, aby ta praca służyła w dogłębnym poznaniu doktryny chrześcijańskiej przez jak największą liczbą ludzi.ą, że ojca projekt jest realizowany z sukcesem), ostatnio opublikował tę samą Sumę w formie katechizmu. W ten sposób, ojciec w równie zręczny sposób dostosował bogactwa tego wielkiego geniusza, podając w formie krótkiej i zwięzłej, w tym samym porządku, to, co on wyłożył w sposób bardziej obfity, do użytku tych mniej i tych bardziej uformowanych. W rzeczy samej, gratulujemy ojcu tego owocu długiego studium, w którym można rozpoznać wielka znajomość i wiedzę doktryny tomistycznej. Żywimy nadzieję, zgodną z pragnieniem powodowanym miłością, którą ojciec żywi do Kościoła świętego, aby ta praca służyła w dogłębnym poznaniu doktryny chrześcijańskiej przez jak największą liczbą ludzi.

Jako zadatek Bożych łask i jako świadectwo naszej wyjątkowej życzliwości udzielamy Tobie, drogi Synu oraz Twoim uczniom naszego najserdeczniejszego błogosławieństwa apostolskiego.

W Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 5 lutego 1919 roku, piątego naszego Pontyfikatu

KAZANIE NA TRZECIĄ NIEDZIELĘ ADWENTU – KAZANIA NIEDZIELNE X. WAWRZYŃCA RYDZEWSKIEGO SI – 1770

KAZANIE NA CZWARTĄ NIEDZIELĘ ADWENTU – KAZANIA NIEDZIELNE X. WAWRZYŃCA RYDZEWSKIEGO SI – 1770