ŻYWOT ŚW. PAFNUCEGO I ŚW. TAIDY – 20 GRUDNIA – ŻYWOTY ŚWIĘTYCH OJCA PROKOPA

Taida była córką bardzo zamożnych mieszkańców jednego z większych miast w Egipcie. Matka jej, kobieta zepsutych obyczajów, i córkę swoję najgorzej wychowała, chociaż obie były chrześcijankami. Taida, skoro do lat młodej dziewicy doszła, oddała się namiętnie uciechom światowym i w krótkim czasie strwoniła cały swój majątek. Przyzwyczajona do zbytków, a nie mogąc już ich sobie dostarczyć, oddała się ostatniej rozpuście, tak dla zysku jak i dla dogodzenia rozpasanym w niej od dzieciństwa chuciom. Że przy tem była nadzwyczaj powabnej urody i starannie wykształcona, stała się najsłynniejszą w całym Egipcie nierządnicą, w której domu, wielka liczba chrześcijańskich dusz przez nią do grzechu przywiedzionych, gubiła się na wieki.

Niekiedy nawet w jej oczach nikczemni jej zwolennicy, przyszedłszy do walki, na śmierć się zabijali, co jeszcze powszechniejszego przydawało rozgłosu przed zepsutym światem, tej nieszczęsnej kobiecie. Że zaś była chrześcijanką i wszyscy o tem wiedzieli, była z tego powodu wielkim dla pogan zgorszeniem i wszyscy wierni srodze nad tem ubolewali. Co większa, wśród tak ostatecznego zapomnienia, Taida nie straciła była wiary i nawet uważano, że każde wspomnienie o Bogu, o strasznych sądach Jego o wieczności, silne na niej wywierało wrażenie, mieszało ją i o smutek przyprawiało. Pomimo jednak tego trwała w swoich nierządach.

Gorliwsi i pobożniejsi chrześcijanie z miasta, w którem piekielny dom tej nieszczęsnej istoty znajdował się, słysząc o szczególnym darze nawracania grzeszników, jaki posiadał święty Pafnucy, którego puszcza niezbyt ztamtąd była odległą, udali się do niego, przedstawiając opłakany stan duszy tej biednej kobiety, i zgorszenie, jakie daje będąc chrześcijanką. Święty serdecznie nad tem zabolał, a po kilku dniach spędzonych na modlitwie, w której prosił Pana Boga o nawrócenie Taidy, w następujący sposób wziął się do tego.

Przebrał się w suknie zamożnego człowieka świeckiego, wziął nawet z sobą znaczne pieniądze, i udał się do jej mieszkania, jakby był z liczby tych, których ona do grzechu przywiodła. —Taida zaprowadziła go do osobnego pokoju, lecz Pafnucy powiedział jej, że chce aby wybrała pokój ciemniejszy.

Poszli więc do innego, a Święty rzekł, że i ten nie jest dość ciemnym, gdyż on chciałby takiego, w którymby go Pan Bóg nie widział: „Takiego miejsca nie znajdziesz nigdzie, rzekła Taida, już na wspomnienie o Bogu zmieszana. —„Gdy więc wiesz o tem, powiedział do niej święty Pafnucy i w to wierzysz, jakże śmiesz tak ciężko grzeszyć i drugich do grzechu przywodzić, kiedy nie wątpisz o tem, że to wszystko widzi Pan Bóg, przed którego sądem staniesz prędzej lub później.” Te kilka słów, w tejże chwili zmieniło Taidę: łaska Boża ją oświeciła i tak skutecznie ją dotknęła, że padając do nóg Pafnucego i domyślając się kim on jest; „Ojcze mój, rzekła rozpływając się we łzach, naznacz mi jaką chcesz pokutę, spełnię ją najwierniej; bo mam nadzieję, że przez twoje zasługi i za Twoją modlitwą, u miłosierdzia Bożego otrzymam odpuszczenie.

KAZANIE NA CZWARTĄ NIEDZIELĘ ADWENTU – KAZANIA NIEDZIELNE X. WAWRZYŃCA RYDZEWSKIEGO SI – 1770

KAZANIE NA UROCZYSTOŚĆ BOŻEGO NARODZENIA – KAZANIA NIEDZIELNE X. WAWRZYŃCA RYDZEWSKIEGO SI – 1770