Biały Kruk / Foto: Jakub Włodek / Agencja Gazeta / Onet.pl
w

Dlaczego ks. Boniecki sprzeciwia się godnemu przyjmowaniu Komunii św.? – liberalny katolicyzm w natarciu

Jak donosi onet.pl, ks. Adam Boniecki skrytykował akcję »Stop Komunii Świętej na rękę« zorganizowaną przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi. W swojej krytyce posłużył się kłamstwami i manipulacjami i w poniższym tekście udowodnimy, że ks. Boniecki jest zwykłym manipulatorem broniącym profanacji.

  • Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej rozesłało list do wszystkich parafii w Polsce z prośbą o propagowanie najgodniejszego sposobu przyjmowania Komunii świętej.

  • Na akcję odpowiedział ks. Adam Boniecki, były redaktor naczelny modernistycznego „Tygodnika Powszechnego” sprzeciwiając się tym samym godnemu przyjmowaniu Komunii św.

  • Ks. Boniecki używa argumentów, których używano kilkadziesiąt lat temu, kiedy episkopaty wielu krajów wypowiedziały posłuszeństwo Stolicy Świętej wprowadzając profanacyjną formę przyjmowania Komunii Świętej.

  • Więcej przeczytasz w tym artykule»

Krótki rys historyczny

Po Soborze Watykańskim II episkopaty poszczególnych krajów zaczęły wymagać na Stolicy Apostolskiej akceptację alternatywnej, profanacyjnej formy przyjmowania Komunii św. na rękę. Zaczęło się w Holandii od holenderskich biskupów i rozeszło się na cały świat.

Stolica Apostolska widząc skalę nadużyć pomimo jej początkowych sprzeciwów, postanowiła „w drodze wyjątku” dopuszczać profanacyjną formę na zasadzie indultu tam, gdzie ta forma już występowała.

Episkopaty urządzały wewnętrzne głosowania, a gdy te kończyły się pomyślnie dla zwolenników profanacji, wystosowywano prośby do Rzymu, by ten pozwolił na „Komunię św. na rękę”.

Stolica Święta zezwalała na tę formę obawiając się, że gdy dojdzie do zakazu, to episkopaty nie podporządkują się i dojdzie do utraty prestiżu Stolicy Apostolskiej wobec której poszczególne episkopaty nie są posłuszne.

Konferencje Episkopatów wprowadzały w błąd swoich biskupów i mimo obostrzeń ze strony Rzymu, twierdziły, że zgoda na „Komunię na rękę” jest jedną z form obowiązujących na terenie wybranego kraju.

Tak oto z profanacji, która miała być dopuszczana „w drodze wyjątku” uczyniono regułę.

Czasy koronawirusa

Istnienie koronawirusa postanowił wykorzystać polski episkopat do propagowania profanacyjnej formy przyjmowania Komunii św. Biskupi opierając się wyłącznie na swoim wyimaginowanym przekonaniu, że Komunia św. podawana na rękę wiernego pomoże powstrzymać roznoszenie koronawirusa.

Badania tego w żaden sposób nie potwierdzają.

Dwudziestu jeden austriackich lekarzy wystosowało list do biskupów Austrii, w którym stwierdzają:

Dekret Konferencji Biskupów Austrii prowadzi wielu księży i wiernych do poważnego konfliktu sumienia. Zgodnie z ważnymi normami Kościoła udzielanie Komunii na rękę wciąż opiera się na indulcie, podczas gdy Komunia na język jest wciąż normalną formą jej przyjmowania.

Lekarze zauważają, że z higienicznego punktu widzenia jest dla nich „całkowicie niezrozumiałe (…), dlaczego Komunia św. na język została w Austrii zakazana”.

Twierdzą, że „ta forma jej udzielania jest bezpieczniejsza niż Komunia św. na rękę”.

Jako jeden z argumentów przywołują oświadczenie prof. Filippa Marii Boscii, przewodniczący Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich Włoch, czyli z „kraju, który został dotknięty dużo mocniej pandemią COVID-19 niż Austria”.

– Jako lekarz, jestem przekonany, że Komunia na rękę jest mniej higieniczna, a zatem mniej bezpieczna niż Komunia do ustPewne jest to, że ręce to części ciała, które są bardziej odsłonięte na [działanie] patogenów

– stwierdza prof. Filippo Maria Boscia.

Zwracają uwagę również na to, że w tradycyjnym rycie „ksiądz powinien umyć ręce w zakrystii bezpośrednio przed rozpoczęciem Mszy św. Dotyka tylko kielicha i cyborium”. Takie postępowanie zapewnia zachowanie higieny.

Autorzy listu podkreślają, że „pojawienie się zakażenia kropelkowego jest niemal niemożliwe” ponieważ wierny podczas przyjmowania Komunii św. klęczy, a w przypadku Komunii św. na rękę, stoi.

Liberalny katolicyzm w natarciu

Wierni podzielili się na dwie grupy. Pierwsza pragnie zachować wierność Kościołowi i nie ulega koronawirusowej panice sianej przez media ufność pokładając w Panu Bogu, a tym samym przyjmując Komunię Świętą do ust, często na klęcząco.

Druga grupa będąca pod wpływem Episkopatu Polski, który na wzór episkopatów zachodnich z wyjątku uczynił regułę, przyjmuje Komunię św. do ręki i zaciekle broni tej profanacyjnej formy wspierana przez liczne grono modernistycznych księży i biskupów.

Ks. Boniecki wspiera profanację!

Do tejże grupy profanatorów dołączył ks. Adam Boniecki znany ze swych liberalnych, balansujących często na krawędzi Magisterium poglądów, były redaktor naczelny modernistycznego, liberalnego periodyku będącego wyrazicielem myśli liberalnych katolików. Wspiera go w tym także Onet, który w kwestii Komunii św. na rękę wykazuje duże zainteresowanie jak na świecki portal.

Ksiądz Boniecki pisze:

Długo zadawałem sobie pytanie, czy ludzie nie rozumieją, że ja, ksiądz podając do ust Komunię św., zbliżam rękę do ust kolejnych osób, z których każda może być zakażona i każda może wychuchać na moją rękę wirusa, którego przeniosę do następnych?

Jego poglądy stoją w sprzeczności z poglądami austriackich lekarzy, ale i nie tylko. Na decyzję Episkopatu Polski w sprawie Komunii św. na rękę, zareagował również dr Basiukiewicz.

Ks. Boniecki – jak może się zdawać, ponieważ nie wykazał dowodów potwierdzających jego słowa – swój pogląd opiera tylko na wyobrażeniu, że tak właśnie być musi jak twierdzi i nie inaczej.

Wszystko, by tylko jeszcze bardziej upodobnić Kościół Katolicki do protestanckich sekt, w których członkowie nie wierzą w realną obecność Pana Jezusa w Hostii.

Ks. Boniecki oznajmia:

„[..] tej wojnie nie chodzi o żaden »grzech śmiertelny«, ale o protest przeciw naruszeniu czegoś »co było zawsze«. »Bóg tak chce«, a »my bronimy czci Boga«. Mniejsza, że nie zawsze tak było i że nie z woli Boga, ale z woli ludzi zarzucono praktykowany przez kilkaset lat sposób udzielania Komunii – do ręki właśnie” – wyjaśnia i dodaje, że „tak się dzieje, gdy na praktyki religijne patrzymy jak na skamieliny”.

Ks. Boniecki oczywiście dokonuje manipulacji. Obrońcom Komunii św. do ust zależy na obronie czci Najświętszego Sakramentu. Wykazują przy tym wiele logicznych argumentów.

PRZECZYTAJ: Komunia Święta na rękę w starożytności

Redaktor senior pomimo cytowania obrońców czci Najświętszego Sakramentu daje do zrozumienia, że nie o cześć chodzi, a właśnie o bezrozumne przywiązanie do czegoś, co może być zmienione.

Faktem jest, że na początku Komunię świętą przyjmowano na rękę lecz czyniono to w zupełnie inny sposób, aniżeli czyni się to dzisiaj. Mężczyźni przyjmowali Komunię św. na rękę i nie podnosząc jej pochylali się by przyjąć ją nie używając przy tym drugiej, a następnie skrupulatnie wylizywali dłoń dbając, aby żadna partykuła nie spadła na ziemię.

Kobiety zaś przyjmowały Komunię św. na specjalną chustę.

Kościół dojrzewając przez wieku doszedł do wniosku, że najwłaściwszą, najgodziwszą i najbardziej bezpieczną formą przyjmowania Komunii św. jest przyjmowanie jej na klęcząco i do ust.

Dlatego właśnie zarzucono Komunię św. na rękę na rzecz doskonalszego sposobu.

Dalej mówi:

Martwi mnie też lekceważenie Kościoła przez katolików nawet w sprawie sakramentu.

Pomija fakt, że właśnie Komunia święta w obecnej formie jest efektem tego lekceważenia Kościoła przez katolików, nawet przez episkopaty, poszczególnych biskupów, w sprawie sakramentu.

Przypomina również słowa bpa Adama Bałabucha, który w komunikacie orzekł:

Potępiając jeden z godziwych sposobów przyjmowania Komunii św., wprowadza się nieład i podział w rodzinie Kościoła.

Tyle że jak wspomniano na początku tego artykułu, Komunia św. na rękę w obecnej formie z godziwością nie ma nic wspólnego, jest nadużyciem i dopuszczona jest nieustannie na zasadzie indultu, czyli wyjątku, z którego uczyniono regułę.

Nie może być godziwego w tym, że wierni, którzy nienamaszczonymi dłońmi dotykają NAjświętszej Hostii, z partykułami na dłoniach po Mszy św. wykonują codzienne czynności profanując choćby najmniejsze cząstki Najświętszego Sakramentu.

Dodaje również:

Smutne, że taki komunikat był potrzebny w Kościele katolickim, smutne, że w imię Jezusa broni się formy kultu, która dzisiaj zagraża zdrowiu i życiu wielu ludzi. (…)

Jak stwierdzili lekarze, przyjmowanie Komunii św. na rękę zagraża zdrowiu zdecydowanie bardziej, aniżeli przyjmowanie jej do ust. A na pewno zagraża zbawieniu duszy.

/ yzk / onet.pl / pch24.pl

[IRLANDIA] Krzyże precz ze szkół średnich!

Franciszek: „Rodzina pierwszym miejscem edukacji” i ochrona planety