w

[POLSKA] PREZYDENT DUDA DO HERETYKÓW PROTESTANTÓW: WSZYSCY RAZEM JESTEŚMY CHRZEŚCIJANAMI

Prezydent Andrzej Duda 31 października 2015 roku postanowił uczcić 498. rocznicę odejścia od wiary katolickiej, tym samym: sprzeciwienia się Tradycji oraz Magisterium Kościoła Katolickiego, czyli porzucenia nauk Chrystusowych, przez heretyków protestanckich zwanych dla zmylenia przeciwnika chrześcijanami.

Odwiedził Wisłę, Szczyrk oraz Bielsko-Białą. W ostatnim mieście wziął udział w pseudo-nabożeństwie zorganizowanym w zborze protestanckim nazywanym kościołem przez modernistyczny tygodnik Gość Niedzielny.

Gość Niedzielny podając tę informację, w żaden sposób nie prostuje błędnych słów prezydenta:

Wszyscy razem jesteśmy chrześcijanami i Polakami – i to jest dla mnie najważniejsze. Tworzymy tą jedną polską wspólnotę.

Co na to papież Leon XIII?

Tak długo, jak jakaś część ciała pozostawała w nim – żyła; oddzielona – traci życie. Tak też człowiek, tak długo, jak żyje w [mistycznym] ciele Kościoła, jest chrześcijaninem. Odłączony od Niej, staje się heretykiem. Ktokolwiek opuszcza Ją [Kościół Katolicki], oddziela się od woli i nakazów Naszego Pana Jezusa Chrystusa; opuszczając ścieżkę zbawienia, wkracza na tę, która prowadzi do zatracenia. Kto odłącza się od Kościoła, jednoczy się z cudzołóstwem. Istotnie: ludzie ci nie dzielą wraz z nami imienia chrześcijan.

/-/ Leon XIII, Satis cognitum , 29 czerwca 1896

Dalej prezydent Duda oznajmia:

Zginęło wielu duchownych, którzy w tamtym czasie służyli waszej wspólnocie.

Zdanie to jest fałszywe, ponieważ protestanci nie posiadają stanu duchownego, gdyż herezjarcha Marcin Luter zlikwidował wszystkie sakramenty oprócz chrztu.

Dom-Prosper-Gueranguer-protestantyzm-swieccy

Gościowi Niedzielnemu to nie przeszkadza. Swoim modernistycznym zwyczajem nazywa heretyków biskupami, księżmi, a ich zbory kościołami. Jednak nie mogą to być biskupi lub księża, bo są to świeccy nie uznający sakramentu kapłaństwa. Natomiast ich kościoły są zwykłymi niesakralnymi budowlami.

Skutki braku sakramentu kapłaństwa przedstawia św. Jan Maria Vianney:

Gdyby nie było sakramentu kapłaństwa, nie mielibyśmy Pana wśród nas. Kto bowiem włożył Go do tabernakulum? Kapłan. Kto przyjął wasze dusze do Kościoła, kiedyście się narodzili? Kapłan. Kto karmi je, by miały siłę do ziemskiego pielgrzymowania? Kapłan. Kto przygotuje je, aby mogły stanąć przed Bogiem wykąpane we Krwi Jezusa Chrystusa? Kapłan. Zawsze kapłan. A kiedy dusza popadnie w grzech śmiertelny, kto ją wskrzesi do życia? Kto przywróci jej spokój sumienia? Tylko kapłan. Nie znajdziecie żadnego dobra, które pochodzi od Boga, żeby za nim nie stał kapłan. Spróbujcie wyspowiadać się przed Matką Boską albo przed którymś z aniołów. Rozgrzeszą was? Nie. Czy mogą dać wam ciało i krew Pańską? Nie. Najświętsza Maryja Panna nie ma władzy sprowadzenia swego Syna do hostii. Choćby stanęło przed wami dwustu aniołów, nie mają oni władzy odpuszczenia wam grzechów. Jedynie kapłan ma władzę powiedzieć wam: »Idź w pokoju, przebaczam ci«. Kapłaństwo jest naprawdę czymś bardzo wielkim. Kapłan zrozumie siebie dobrze dopiero w niebie. Gdybyśmy rozumieli na ziemi, czym jest kapłaństwo, umarlibyśmy nie z przejęcia, lecz z miłości. (…) Kapłan nie jest jednak kapłanem sam dla siebie. Sam sobie nie może udzielić rozgrzeszenia. Nie może sam sobie udzielić żadnego sakramentu. Kapłan nie żyje dla siebie, żyje dla was. (…) Kiedy ktoś chce zniszczyć religię, najpierw atakuje kapłanów, gdyż tam, gdzie nie ma kapłana, nie ma już ofiary Mszy Świętej, nie ma kultu Bożego. (…) Kapłaństwo jest umiłowaniem Serca Jezusa. Kiedy spotykacie kapłana, zawsze myślcie o Jezusie.

/-/ św. Jan Maria Vianney

Modernistyczny, zwany katolickim tygodnikiem, Gość Niedzielny promuje także heretyckie nauki dra Piotra Szarka, którego Gość Niedzielny zwie księdzem (sic!).

A święto Reformacji jest ważnym elementem naszej tożsamości i jednam z najważniejszych świąt w naszym Kościele. – tłumaczy ks. Szarek. W wygłoszonym podczas nabożeństwa kazaniu przypomniał postać Marcina Lutra, który 498 lat temu zdecydował się wybrać drogę własnej interpretacji Biblii, odrzucając nauczanie ojców Kościoła.

Powiedzieć wtedy, że jeżeli mam przed sobą czyste i klarowne Słowo Boże, to pozostanę raczej przy nim niż przy wykładzie ojców Kościoła, wymagało potężnej pracy, trochę zarozumiałości i wiele odwagi. Luter powiedział: znam autorytety, szanuję je, ale wierzę, że Bóg w swym słowie chce przemówić do mnie bezpośrednio. To się mogło spodobać 498 lat temu. To samo jest siłą każdego chrześcijanina dziś, gdy praktykuje osobistą lekturę Biblii – mówił ks. Szarek.

/-/ źródło: Gość Niedzielny

Czy katolicki tygodnik powinien promować, prezentować, rozpowszechniać nauki heretyków? W dodatku bez stosownego komentarza pokazującego błędne rozumowanie heretyka, a słuszność Ojców Kościoła Katolickiego? 

Oto odnośnik do artykułu promującego nauki sekty protestanckiej na łamach katolickiego ponoć tygodnika:

http://bielsko.gosc.pl/doc/2794863.Prezydent-do-ewangelikow-dziekuje-za-polskosc

Sławomir Kapica: Charyzmatyczno-neokatechumenalny antysakramentalizm

Grzegorz Braun: „Trzeba się postarać, żeby Tradycja katolicka w Polsce zajaśniała dawnym blaskiem”